Dlaczego dzielę się swoją historią: Starsze osoby również zmagają się z uzależnieniem

Udostępnij:

Mam 66 lat. Jestem żydowską babcią. I gdybyście spotkali mnie w Temple lub stanęli za mną w kolejce w sklepie spożywczym, nigdy nie pomyślelibyście, że jestem narkomanką z odzysku. Dla większości ludzi wyrażenie "uzależniony od opioidów" kojarzy się z młodszą osobą lub kimś żyjącym na ulicy. Pomysł, że ktoś w moim wieku, mieszkający w wygodnym domu z kochającą rodziną, mógłby być uzależniony, wydaje się niewyobrażalny. A jednak jestem wśród coraz większej liczby osób z mojego pokolenia dotkniętych tą chorobą.

Dlaczego dzielę się swoją historią? Chcę uczłowieczyć uzależnienie, ponieważ uważam, że cierpi zbyt wielu starszych ludzi, którzy potrzebują leczenia. Chcę, aby rodziny zrozumiały, że nigdy nie jest za późno, aby dokonać zmiany na lepsze. Moja historia została opisana w wielu publikacjach, od New York Timesa po Atlanta Jewish Times. Płakałam, kiedy czytałam ostatni artykuł w Atlanta Jewish Times, ponieważ oddawał on zakres tego, przez co przeszłam. Moje dzieci przeczytały go i powiedziały mi, jak bardzo są ze mnie dumne, że mówię o tych sprawach.

Jako Baby Boomer, byłem narażony na marihuanę, gdy byłem w wieku 20 lat, ale nigdy nie nadużywałem jej ani nie rozwinąłem zaburzenia używania substancji. Jednak z wiekiem pojawiły się u mnie problemy z kolanami, które doprowadziły do trzech operacji kolana, a ostatecznie do jego wymiany. W tym czasie brałam hydrokodon, który został przepisany przez mojego lekarza, aby pomóc w radzeniu sobie z bólem.

Zawsze cierpiałem na bezsenność i w pewnym momencie przepisany mi Ambien przestał być skuteczny. Mój psycholog był zaniepokojony tym, że nie sypiam dobrze, więc skierował mnie do psychiatry. Teraz nazywam tego psychiatrę moim panem od leków, ponieważ rozmawialiśmy przez 10 minut, zanim przepisał mi Xanax i Seroquel. Zacząłem od bardzo niskich dawek, ale do czasu przedawkowania w sierpniu 2015 roku brałem 4 miligramy Xanaxu i 350 miligramów Seroquelu na sen. To wystarczy, aby uspokoić duże zwierzę.

W międzyczasie brałem hydrokodon lub oksykodon, do tego Seroquel i Xanax! Byłem chodzącym zombie. Kiedy bierzesz Xanax i Seroquel do snu, są one nadal w twoim systemie, kiedy wstajesz następnego dnia. W rzeczywistości, w dniu, w którym przedawkowałem, wstawałem z łóżka i będąc zdezorientowanym, upadłem i zwichnąłem prawe kolano. Trudno jest zwichnąć kolano, więc zabrano mnie do szpitala, gdzie lekarze zresetowali kolano i odesłali mnie do domu. Następnego dnia znowu zwichnąłem kolano. Nie pamiętam, co było dalej, ale wylądowałem w szpitalu na pięć dni.

Podczas mojego drugiego pobytu w szpitalu, lekarz zaniepokoił się, gdy dowiedział się, jak dużo leków biorę. W porozumieniu z rodziną wysłał mnie na miesiąc na rehabilitację kolana. To dało mojemu mężowi i córkom czas na zastanowienie się, co zrobić z moim uzależnieniem. Ja nie miałam o tym żadnej wiedzy. Nadal byłam w swoim własnym świecie, kontynuując przyjmowanie tej śmiertelnej mikstury tabletek przeciwbólowych, Xanaxu i Seroquelu.

Kiedy wróciłam do domu po rehabilitacji kolana, byłam szczęśliwa, bo moje dwie córki i zięć przyszli na kolację. Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi, a był to mój Rabin. Usiedliśmy do kolacji i od razu mój mąż wyraził swoje poważne obawy. "Nie jesteś moją żoną; nie jesteś Karoliną, którą znam" - powiedział. Moje córki obie powiedziały: "Mamusiu, ja tylko chcę, żebyś wróciła. Chcę cię. Potrzebuję cię. Boję się zostawić cię samą z moimi dziećmi". I tak oto obeszły stół. Wręczyli mi broszurę o Caron i powiedzieli, że muszę iść na leczenie. Nie bardzo rozumiałam, co się dzieje, ale nie kłóciłam się z nimi.

Pamiętam, że tego dnia w Caron pożegnałam się z rodziną, a potem terapeuta przeszedł przez moje torby i zabrał wszystkie moje tabletki. Przez jedną noc byłam na detoksie, a potem przeniosłam się na oddział dla starszych dorosłych. Od razu zaczęłam narzekać, bo przechodziłam przez odstawienie. Jednak zespół medyczny doskonale się mną zaopiekował i zapewnił mi bezpieczeństwo i komfort podczas odchodzenia od tych silnych leków.

Po kilku tygodniach mój mąż, moje dwie córki i zięć przyszli do Caron na program edukacji rodzinnej, pamiętam, że spotkałam ich w stołówce, byłam taka szczęśliwa, że ich widzę i powiedziałam im: "Nigdy więcej nie wezmę tabletki". Umocnieni przez swoje zrozumienie uzależnienia, wiedzieli, że to oświadczenie było czerwoną flagą. Uzależniony nigdy nie może powiedzieć "nigdy". Więc następną rzeczą, którą wiem, mam rozmowę z moim doradcą i moim mężem. Powiedzieli mi, że zamiast wracać do domu, potrzebuję dodatkowych pięciu tygodni leczenia.

W tym momencie oszalałem. Krzyczałem. Płakałam. Mój doradca po prostu powiedział mi: "Wiesz, to pierwsze prawdziwe emocje, jakie widziałem, odkąd tu jesteś". Grałem w "grę na tak", próbując być wzorowym pacjentem bez emocjonalnego zaangażowania w leczenie. Od tego momentu ja wykonywałam swoją pracę.

Pobyt w tym dodatkowym czasie był najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek mi się przydarzyła. Byłem w stanie skupić się na wszystkich tych różnych aspektach siebie i mojego życia oraz rozwinąć umiejętności, których potrzebowałem, aby żyć zdrowym i szczęśliwym życiem w odzysku.

Od prawie czterech lat jestem na odwyku, a moją największą radością jest moja rodzina. W grudniu 2015 roku zostałam przyjęta do domu z akceptacją i miłością. Dziękuję Bogu, bo słyszałam tyle historii, gdzie nie udało się naprawić więzi rodzinnych. Moje córki ufają mi z całego serca, a ja uwielbiam zajmować się wnukami. W rzeczywistości, moja najmłodsza córka urodziła dziecko na początku tego roku i oglądamy go dwa razy w tygodniu.

Kiedy zastanawiam się nad swoim życiem, podziwiam, jak łatwo było popaść w uzależnienie. Przez lata różni ludzie wyrażali swoje obawy, ponieważ brałam tak wiele tabletek, ale wtedy nie mogłam ich słuchać, ponieważ nie sądziłam, że mam problem. Myślałem, że jestem w porządku, ponieważ były to leki przepisane przez lekarzy.

Niektórzy nazwali mnie odważną za to, że tak publicznie opowiadam swoją historię, ale ja nie widzę tego w ten sposób. Każdy człowiek w trakcie zdrowienia musi robić to, co jest dla niego wygodne. Mam jednak nadzieję, że więcej osób podzieli się swoimi doświadczeniami, ponieważ myślę, że pomoże to usunąć piętno i pozwoli nam skupić się na krytycznej potrzebie wysokiej jakości leczenia i powrotu do zdrowia.